Limit szczęścia wyczerpany

▶Transkrypcja
Kiedyś na koloniach zabiłem komara w locie rzucając klapkiem. Od tamtej pory w życiu mi się nie powodzi bo wyczerpałem wtedy całe pokłady szczęścia.

Kiedyś na koloniach zabiłem komara w locie rzucając klapkiem. Od tamtej pory w życiu mi się nie powodzi bo wyczerpałem wtedy całe pokłady szczęścia.